niedziela, 23 sierpnia 2015

Przymusowy szpinak ;)



Od pewnego czasu jedna z moich córek "molestuje" mnie żebym przygotowywała szpinak .
Szczerze - nie przepadam za szpinakiem! Córka jednak stara się zdrowo odżywiać i 
uparta jest na ten szpinak jak nie wiem co!.
Sama nauczyła się przygotowywać "Makaron ze szpinakiem i serem pleśniowym".
Muszę się przyznać, że nawet całkiem całkiem. Jednak nie można jeść ciągle tego samego.

Trochę mam kłopot, gdyż nikt z rodziny za szpinakiem po prostu nie przepada.
Cóż, postanowiłam , ulegając namowom córki, że przygotuję wreszcie jakieś danie ze szpinakiem.

Kucharka ze mnie marna ale coś trzeba próbować. Człowiek musi się powoli rozwijać a nie stać w miejscu. Wzięłam się więc za obiad :

Kupiłam szpinak i do dzieła:


środa, 22 lipca 2015

Czereśniobranie



W moim rodzinnym domu, na samym środku niewielkiego podwórka rośnie wielka czereśnia.
Drzewo to prawie co roku rodzi piękne i słodkie owoce :)
Co roku też , kiedy jest dużo owoców zbieramy się z rodzeństwem i rodzicami
aby nazrywać czereśni ile się da i obdzielić  nimi sprawiedliwie wszystkich chętnych ;)


Drzewo jest wielkie i dość rozłożyste więc skaczą po nim tylko najzwinniejsi...

piątek, 3 lipca 2015

Pasta na konkurs... :)


Strasznie długo nie działałam na blogu i mam spore zaległości ale cóż, czasem tak się dzieje,
że życie pisze nam takie pokręcone scenariusze.

Wróciłam i zacznę od wzięcia udziału w konkursie u  MAŁGOSI




Przeszukalam bloga Małgosi i znalazłam ciekawą pastę kanapkową.
Postanowiłam wypróbować właśnie ten przepis.

Oryginalny przepis znajdziecie oczywiście na blogu organizatorki konkursu :  TUTAJ

Zasady konkursu mówią, że można przeprowadzić drobne zmiany, więc troszeczkę 
zmieniłam pod gust moich dzieci.
No to"lecimy"

niedziela, 10 maja 2015

Takie proste a takie dobre...:)


W sobotę szukaliśmy z dzieciakami czegoś do przekąszenia.
Czegoś, co można by zrobić z tego co było w domu (nie chciało nikomu się 
lecieć do miasta) ale żeby się 
nie napracować a żeby było dobre.

środa, 29 kwietnia 2015

Wiosna w deszczu...




Ostatnio nie miałam czasu na bloga ale teraz powoli nadrabiam zaległości.
Człowiek ciągle gdzieś goni i czasami chyba nawet sam nie wie gdzie...

Dookoła ludzie narzekają , że pogoda taka czy owaka.
To za zimno, to za bardzo wieje i nie ma deszczu ale kiedy ten deszcz
zacznie padać - narzekają , że pada?

Zastanawiam się , gdzie tu jest logika?
Już powoli nie chce mi się spotykać z ludźmi, którzy wiecznie narzekają.

Wystarczy włączyć wiadomości w telewizji i zobaczyć , że jednak nie mamy aż tak źle...

Człowiek nigdy nie docenia tego , co ma , więc  może wreszcie czas zacząć...?

A co do narzekania...
 Natura rządzi się swoimi prawami i chyba nie mamy wpływu na to, ze dziś wieje a jutro leje!

No dobra. Koniec .
Słońca na razie nie ma ale czyż w deszczu wiosna nie jest piękna?
Deszcz daje życie, ziemia jest spragniona wody. Gdy jej brakuje - powoli umiera...

W ogródku moim malutkim ziemia wreszcie dostała "pić" i pokazały sie pierwsze kwiatki :)





sobota, 4 kwietnia 2015

Wielkanoc...





Niechaj wielkanocne życzenie,
pełne nadziei i miłości,
przyniesie sercu zadowolenie
dzisiaj i w przyszłości!

Wszystkiego najlepszego życzę Wam .

:D








czwartek, 26 marca 2015

Dobra książka...


Dziś będzie dobra książka. 
Jeszcze nigdy na swoim blogu nie polecałam żadnej książki ale nadszedł czas , że po prostu muszę.
Niedawno , chodząc po supermarkecie natrafiłam na kosz z książkami . 
Książki były różne, wielokrotnie przeceniane. Zaintrygowała mnie jedna z książek. 
W oczy rzucił mi się tytuł : "MOŻNA ŻEGNAĆ SIĘ WIELE RAZY"


niedziela, 8 marca 2015

Tydzień miodowy...

No i przyszły zdjęcia od koleżanki , więc opiszę troszkę jak wyglądał mój "tydzień miodowy".
Pierwszy urlop "we dwoje" po 18-stu latach małżeństwa a zarazem sprawdzian dojrzałości dla naszych dzieci :)

Jak niektórzy wiedzą mąż mój od niedawna wkurzył się i wyjechał zarobić trochę grosza do Niemiec.
Niestety ciężko nam znosić rozłąkę ale powoli człowiek zaczyna się przyzwyczajać.
Zawsze , to mąż co dwa miesiące przyjeżdżał do domu . Tym razem , wraz z kolegą zaprosili nas - żony ,
żebyśmy ich odwiedziły i zrobiły sobie wakacje.

wtorek, 24 lutego 2015

Przerwa na kawę... :)


Ostatni tydzień urlopu. Powoli psychicznie nastawiam się na powrót do pracy.
Cały luty był dla mnie dość intensywny ale i tak odpoczęłam . Zawsze to jakieś 
oderwanie od codzienności w pracy, czas na "regenerację".

Taka praca, że zimą mamy średnio miesiąc, półtora przymusowego wolnego - oczywiście bezpłatnego ;)

Na dworze w ciągu dnia coraz częściej słońce świeci. 
Zbliżają się następne święta a ja sobie codziennie siadam w południe przy kawusi  a , że 
tarasik mój mam na przeciwko  kanapy więc siedzę i marzę....kiedy wreszcie sobie tam 
usiądę i będzie słoneczko, ciepło , kwiaty w doniczkach....ach! 
Lubię takie chwile, kiedy można sobie odsapnąć w ulubionym kącie w domu :D




Lubicie pić kawkę na dworze? 
Ja uwielbiam!  

Pozdrawiam i życzę ciepłych dni!  


poniedziałek, 16 lutego 2015

Takie tam...



Dużo ostatnio się działo ale żeby móc napisać o tym najważniejszym, muszę poczekać 
na zdjęcia , które niebawem mam dostać od koleżanki :)
Nie będę nic zdradzać, bo to taka osobista historia, lecz kiedy fotki juz dostanę,
po trochu sie z Wami podzielę przeżyciami ;)

Na razie jednak zdjęć nie ma.
Zanim wyjechałam w odwiedziny do męża wspólnie z synem zrobiliśmy karmnik dla ptaków.

niedziela, 25 stycznia 2015

Styczniowe Wyzwanie Blogerek - Artystycznie na talerzu



No i następne wyzwanie!
Temat bardzo trudny , tym bardziej, że ja talentem kulinarnym "nie grzeszę" a tu jeszcze
trzeba pięknie poukładać .
Podjęłam się jednak , więc nie zrzędzę więcej.
Muszę się przyznać , że długo nic mi do głowy nie przychodziło.
Myślałam, myślałam i pustka :( 

Więc wymysliłam taki talerz dla niejadka :)
Kto ma dziecko - niejadka , ten wie, że rodzic musi się wiele natrudzić ,żeby dziecko
zjadło cokolwiek i w rozsądnej porcji. 
Wpadło mi do głowy , żeby z obiadu , takiego zupelnie zwyczajnego, zrobić obrazek.

Może to nie jest żadne dzieło sztuki hi hi hi ;)
Mam jednak nadzieję, że dziecko chętnie zje cokolwiek z tego obrazka ze smakiem :)
Ja zjadłam  :))))


Śmieszne może ale temat super trudny dla mnie, więc ...trudno :))


Zwykły gulasz , cztery małe ziemniaczki a raczej jeden podzielony no i papryka , żeby ogonek koguta był troszkę kolorowy. Wiadomo nie każde dziecko lubi paprykę ale jak zje mięsko i ziemniaczka, na pewno każda mama będzie zadowolona :))


Razem ze mną w wyzwaniu wzięły udział:
Magda
Marta
Iwona
Gosia
Dreszka
Smacznego!



poniedziałek, 19 stycznia 2015

We dwoje...i Wielka duma :)

Witam :) 
Zima przyszła , na krótko , potem znowu odeszła a teraz znowu mrozi.
Chyba sama nie wie , czy ma zagościć na dłużej :)
Śniegu było niewiele ale córka z przyjaciółką zdążyły zrobić dwa bałwanki.
Czemu dwa? We dwoje raźniej - tak powiedziały.  :) 

\

piątek, 16 stycznia 2015

Zwykła" fasolówa"


Ta zupka "chodzi" za mną już od jakiegoś czasu. 
Niestety tylko ja sama ją lubię no i jeszcze mąż ale , że aktualnie jest nieobecny,
więc zrobiłam sobie samej. W końcu jak organizm się czegoś domaga, to nawyraźniej właśnie 
tego mu brakuje - takie jest moje zdanie :) 

Szklanka fasoli - płuczemy i moczymy ją najlepiej na noc.


środa, 7 stycznia 2015

Liebster Blog Award !

Witam :) 
Właśnie dostałam nominację od  Loui
Bardzo dziękuję. Mam też wyrzuty sumienia, bo dawno już , jakiś czas temu dostałam jedną nominację od Magdy  i szczerze mówiąc najzwyczajniej w świecie zapomniałam o niej! Niewybaczalne!
Dzis jednak nadrabiam zaległości i przepraszam Magdo :) 




Czym jest Liebster Blog Award ?

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Mały gest a ratuje...




Mały gest a ratuje życie tych, którzy nie mogą pójść do sklepu  kupić sobie jedzenia.

Chodzi mi o ptaki. Wiadomo, że cudów nie trzeba.
W sklepie dzis kupiłam gotową karmę w kulce dla ptaków.
Kosztowała 1,50 zł. Druga ok 5zł. Wydatek niewielki a Ja z radością
będę podpatrywać jak sobie radzą.

Można samemu wysypać okruszki , wywiesić słoninkę itp.
 Naprawdę niewiele a obserwacja będzie ciekawa :)


niedziela, 28 grudnia 2014

A jednak nasypało! :)




Święta, święta i po świętach ale jeszcze nastrój został a juz niebawem Nowy Rok!
Zasypało Nas śniegiem w pierwszy dzień świąt więc kilka fotek nie omieszkałam zrobić a właściwie moja córka.

Jeszcze podzielę sie prezentem i kartkami które dotarły do mnie od koleżanek.
Naprawdę byłam miło zaskoczona. :) Dziękuje :) 

Od  Ewki  dostałam śliczną kartkę z życzeniami oraz suszone oberżyny i papryki.
Na początku nie wiedziałam co to za suszone rzeczy są ale Ewa i o to zadbała.
Przysłała dokładny opis i przepis na danie, które można z tego cuda zrobić :)
bardzo, bardzo dziękuję i oczywiście spróbuje zrobić danie wg. Twojego przepisu.
Piękna kartke dostałam też od Felicji. Dziękuję ślicznie. :) 



A teraz kilka fotek z okolic mojego domku:

środa, 24 grudnia 2014

W Tym szczególnym dniu...





"Wiersz staroświecki"


Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
W Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
By wszystko się nam rozplątało,
Węzły, konflikty, powikłania.
Oby się wszystkie trudne sprawy
Porozkręcały jak supełki,
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
Oby w nas paskudne jędze
Pozamieniały sie w owieczki,
A w oczach mądre łzy stanęły
Jak na choince barwnej świeczki.
Niech anioł podrze każdy dramat
Aż do rozdziału ostatniego,
I niech najstarszy każdy smutek
Tak jak goryla niemądrego.
Aby wątpiący się rozpłakał
Na cud czekając w swej kolejce,
A Matka Boska - cichych , ufnych -
Na zawsze wzięła w Swoje ręce.

Ks. Jan Twardowski


Wszystkim życzę Wszystkiego Dobrego! 






niedziela, 21 grudnia 2014

Czekamy...






Radosnego oczekiwania 
Niemęczącego sprzątania
Smacznego gotowania
I rodzinnego kolędowania

Życzy:

wtorek, 16 grudnia 2014

Dziękuję za morze...



Nad morzem byłam wiele razy, lecz dopiero pewnego dnia, kiedy kolejny raz wyłoniło sie przed moimi oczami , poczułam szacunek. Kilka dni temu  znalazłam w starej książce  wiersz, który wtedy skrobnęłam, niemożliwe , że przetrwał...

Wędruję drogą w dal wpatrzona.
Noga za nogą , trochę zmęczona.
Lecz Ktoś mnie uczył - gdy w drodzę nie ustanę,
nagrodą będzie cud - obdarowana zostanę.

I już sie wyłania
przepiękna otchłań wody.
Już widać" bujania"
się fal, dla ochłody.

Oczy moje nie mogą
ogarnąć piękna tego.
Usta moje nie mogą
wyrazić cudu owego.

Tak ładne morza walory
stworzyłeś nam Boże.
Tak piękne nieba kolory
namalowałeś  na górze.

I gdy tak idę wpatrzona wzdłuż brzegu.
Gdy widzę łunę i przyglądam się niebu.
Tak wielki szacunek do Ciebie czuję Boże.

Cichutko wciąż szeptam:  Dziękuję za morze...
        

sierpień 2007







niedziela, 14 grudnia 2014

Wystrzałowe przekąski imprezowe



W ramach grudniowego wyzwania blogerek dziś wpis "z przekąską"
Myślałam, myślałam i nic nowego nie mogłam wymyśleć, więc przygotowałam to, co moja rodzinka lubi:

Pierś z kurczaka

Ja kupiłam dwie , pokroiłam w kosteczki:

Następnie wrzuciłam na patelnię i bez przyprawiania lekko podsmażyłam